28 gru 2010

Piękne Madonny, Madonny szafkowe


Wskoczę na chwilę w mroki średniowiecza, by wydobyć z nich Piękne Madonny...Czy średniowiecze mogło być mroczne, jeśli pozostawiło takie arcydzieła? Co do tego historycy są zgodni. Mroki Średniowiecza to słowna niedokładność, w odniesieniu do czasów całkiem światłych*. 


Piękna Madonna z Wrocławia, dziś ponad sześćsetletnia, stoi w lekkim kontrapoście w Muzeum Narodowym w Warszawie. 
Sama postać Madonny jest drobna. Delikatna fizjonomia i twarz kontrastuje z grubymi połami płaszcza, którym jest otulona. To właściwie młodziutka dziewczyna przywdziana w dodający jej powagi strój,  z ciężką, złotą koroną na głowie. Dziewczyna w roli, która może ją odrobinę przerasta.  
Jest tak nieprawdopodobnie subtelna, że jej cielesność budzi wątpliwości. Alabastrowa karnacja, łagodnie zaokrąglone czoło, subtelnie przymknięte oczy, szczupłe, gotyckie dłonie. Kwintesencja delikatności. Krucha jak materiał- wapienny blok, z którego powstała.  

Inaczej Dzieciątko. Krągłe, pełne wigoru, nagusieńkie. Dziecięco nieobliczalne, wijące się niepokornie i poruszone w rękach statycznej Madonny. W moim odczuciu jest z kolei kwintesencją dziecięcości- w geście odrobinę psotnego sięgania po jabłko. 

Jabłko-kuszące, ponętne, dorodne. W nim mieści się eschatologiczna głębia przedstawienia.Maria staje się Nową Ewą, maleńki Jezus - Nowym Adamem. Jednak funkcję zmienia rekwizyt - jabłko. Jezus dotyka jabłka- symbolu Grzechu, przemieniając go w symbol Ofiary za grzechy ludzkości. Dokona misji wybawiania ludzkości, a nie, jak Adam pognębienia jej w grzeszności. To Biblia , Stary i Nowy Testament streszczony w jednej , wapiennej figurze. Czy tak syntetyczne myślenie mogło przynależeć do mrocznych czasów? **

         Madonny szafkowe
   
W Muzeum Narodowym w Warszawie do końca lutego można zobaczyć przemyślną Madonnę, która oprócz  potężnej (jak zwykle) symboliki mieści jeszcze wymiar praktyczny. Przaśnie zwana Madonną szafkową. Może macie Państwo pomysł na lepszą dla Niej nazwę?  

 

W Polsce jest ich tylko trzy. Na świecie- garstka. Powstały na Pomorzu, na terenie państwa krzyżackiego. Ta z reprodukcji została wyrzeźbiona w końcówce XIV stulecia. Jest zatem rówieśnicą Pięknej Madonny z Wrocławia. 

Przyznacie Państwo, sam pomysł Madonny - figurki będącej jednoczenie pojemnikiem na coś jest specyficzny. Jak współczesne fluorescencyjne Madonny na wodę święconą,  pseudo-religijne gadżety. Ale za to te średniowieczne - mieściły znacznie więcej niż fizycznie zdołało się pomieścić w figurce pod płaszczem Marii. 
Figurka zamknięta- to Madonna z Dzieciątkiem. Otwarta- to Madonna Płaszcza Ochronnego. W jej wnętrzu natomiast - rezyduje przedstawienie Trójcy Świętej.   
Madonny szafkowe to także pojemny wizualny komunikat o mocy wstawienniczej Marii, o Jej roli i miejscu w Historii Zbawienia. 
Te same czasy, dwa krańce kraju i tak różne przedstawienia. Różnorodne jak średniowiecze.   



*Zainteresowanym polecam "Sztukę i piękno w średniowieczu" autorstwa Umberto Eco.
**Więcej na ten temat pisze dr Paweł Freus


Czy podoba się Państwu ten blog? Jeśli tak- to bardzo proszę o oddanie głosu w konkursie na Blog Roku przez wysłanie SMS-o treści E00118 na numer 7122 . Koszt sms-a to 1,23 zł.
Mi dodacie Państwo skrzydeł :-), a dochód zostanie przekazany na organizację turnusów rehabilitacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych.


fotografie: Piękna Madonna z Wrocławia, Muzeum Narodowe w Warszawie
Madonna szafkowa z Pelplina, Muzeum Narodowe w Warszawie , do lutego 2010 



Justyna Napiórkowska
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury
www.osztuce.blogspot.com
Udostępnij
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : www.napiorkowska.blogspot.com Justyna Napiórkowska www.osztuce.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzicie?

Na marginesie

tematy, o których nie zdążę na razie napisać więcej, bo doba jest niemiłosierna, ciągle konsekwentnie mija...

-wystawa Fangora widziana niedawno w Krakowie- bo optycznie zawróciła mi w głowie, poza tym uwielbiam Fangora poczet królów polskich i krzesła jak u Van Gogha;

-Zawsze Młoda ( ...Polska) też w Krakowie przy Placu Szczepańskim, bo ekspozycja świeża i fajnie poprowadzona, ale podłogi wciąż po staremu skrzypią w kamienicy Szołayskich, a wśród obrazów snują się studenci malarstwa z rysownikami;

-Constantin Permecke w Brukseli- bo dobrze zobaczyć malarza który maluje jakby rzeźbił;

-Fernando Botero w Bilbao, przez osobistą sympatię do artysty-
odkąd poznałam go kilka lat temu najpierw w Pietrasanta, potem w Paryżu;

-Nowy Jork- w światłach i w ciemnościach...;
-Lucca pod wodą...bo bardzo tam pada i zaczynam się martwić;

- Korczak dla dorosłych, bo dziś zauważyłam, że dorośli niewiele o nim zapamiętali- dzieciom należy się ich bajka!;

-temat z kresów, od PM, którego przepraszam za to opóźnienie...ale nie zapomniałam!

1224 słowa
1224 słowa skopiowano przez ostatnich 24 godzin z mojej strony. Proszę o uszanowanie praw autorskich. W przypadku chęci wykorzystania tekstu mojego autorstwa, proszę o kontakt emailowy.
Justyna Napiórkowska
justyna (at) napiorkowska.pl

POCHWAŁA DYSKRETNYCH UCZYNKÓW

Chcę napisać o M., mojej siostrze. A raczej o pewnym dyskretnym dobrym uczynku.


Piątek. W tle zbliżające się święta. W głośnikach kolędy. W sklepach tłumy. Przy kasach kolejki. Tak jak wczoraj w Ikei. Sklep przed świętami to terytorium walk. Niby po prostu święta, a trochę jak apokalipsa.

Trudno zobaczyć w tym tłumie drugiego człowieka. Na przykład kobietę w ciąży. Albo starszą. Albo zdenerwowaną.
Trudno zauważyć, trudno skojarzyć, trudno zdążyć choćby z najmniejszym dobrym uczynkiem.

Moja siostra, M. zauważyła. I zdążyła mieć pomysł ( w sowjej prostocie naprawdę niezwykły) , obejść narzucaną zewsząd obojętność i zrobić małą rzecz. Mały,dyskretny dobry uczynek.
Zauważyła syna z matką, zdecydowanie starszą. W rozmowie okazało się, że Pani X. była więźniem obozu koncentracyjnego w 1943 r. Mąż w Majdanku. Legitymacja Pokrzywdzonych przez III Rzeszę. Dużo historii na jej zgarbionych wiekiem plecach. Nie przyszli do Ikei na zakupy. Przyszli się ogrzać i zjeść kolację -4 kromki chleba i herbata dzielona na pół. Na to ich było stać. Brzmi jak opowieść z Hansa Christiana Andersena. I wtedy nastąpił właśnie ten mały, dyskretny, dobry uczynek M.

Moja siostra też nie wyszła z zakupami. Ale z zapamiętanym, wzruszonym spojrzeniem zmęczonych oczu Pani X.

Pisze wbrew M., o tym pisać mi zabroniła. Łamię zakaz, tu nie chodzi o to kto, tylko co. Potraktujcie to proszę jako pomysł na dni gorączkowego poszukiwania prezentów świątecznych. Prosty i niewyczerpujący. Ja też spróbuję.

PS Zamiast M. mogłabym tu pewnie wpisać inicjały innych osób. Tak na gorąco przychodzą mi do głowy A.K., J.K., J.O. , T. G. I pewnie wielu innych, dyskretnych w dobrych uczynkach. Wypełnijmy nimi świat!

Inne historie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Inne historie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...